Psi senior Gandalf już ostatni raz prosi o pomoc...
To nie jest zwykłe ogłoszenie adopcyjne. To niemy krzyk rozpaczy i błaganie o ratunek, które piszemy w imieniu Gandalfa prawdopodobnie po raz ostatni…. bo kolejnej zimy w schroniskowym boksie ten pies po prostu nie przeżyje.
Gandalf wegetuje za kratami już ponad 2 lata. W tym czasie widzieliśmy go w różnym stanie. Zarówno w chwilach radości, jak i smutku, a także w czasie choroby, kiedy zachorował na babeszjozę i czuł się tak źle że już się z nim żegnaliśmy. On jednak pokazał, jak bardzo chce żyć – wygrał tę walkę i wrócił do nas. Wydarł śmierci swoje życie, odzyskał siły i znowu zaczął wierzyć że jeszcze będzie lepiej. Codziennie, z nadzieją wpatrując się w kraty, czekał na kogoś, kto go stąd zabierze.
Niestety dziś ta nadzieja umiera…
Ostatnio w oczach Gandalfa dostrzegamy głównie ból, cierpienie, zmęczenie i ogromne rozczarowanie.
Gandalf się poddaje, jego ciało również. Starość daje się we znaki, szczególnie jego tylne łapki są już bardzo słabe. Bywają dni lepsze, gdy wraca dawny pies, skacze z radości i chętnie drepcze na krótki spacer. Ale dni gorsze… widok tego wspaniałego psa, który leży na betonie i nie ma siły wstać jest po prostu nie do zniesienia
Gandalf to piękny, dostojny pies o miękkim, śnieżnobiałym futerku. Jest niezwykle grzeczny, łagodny, spokojny i bezproblemowy. Kocha jedzenie, a za odrobinę uwagi i smakołyki doskonale wykonuje kilka komend. Dobrze dogaduje się z większością psów, o podobnym temperamencie. Mimo tylu pozytywnych cech charakteru niestety Gandalf jest dla świata niewidzialny. Ludzie widzą w nim tylko „starego, 12-letniego psa”. Omijają jego boks, jakby starość była zbrodnią, za którą karą jest samotna śmierć w zapomnieniu. A przecież to właśnie takie psy jak on najbardziej potrzebują ratunku!
Gandalf nosi w sobie wiele niespełnionych marzeń, bólu i samotności, lecz najgorszy jest strach…… strach przed tym, że odejdzie w schroniskowym boksie, nigdy nie dowiadując się, czym jest prawdziwy, kochający dom.
Dla Gandalfa szukamy domu z ogrodem, aby przy ładnej pogodzie mógł wygrzewać swoje kosteczki w słoneczku, a resztę czasu spędzać w ciepłym domu, na swoim posłanku, przy boku swojego człowieka.
Wierzymy, że w domowych warunkach i przy prawidłowej opiece Gandalf może jeszcze odżyć i poczuć się lepiej. Mamy jednak świadomość, że jego stan może się pogarszać.
Najważniejsze jest jednak to, aby na ostatniej prostej swojego życia zaznał ciepła, troski i miłości. Żeby w ten ostateczny dzień, gdy przyjdzie mu zamknąć oczy, nie czuł strachu, schroniskowego chłodu i i nie słyszał szczekania setek kilkudziesięciu bezdomnych psów za ścianą. Żeby odchodził w ciepłe i poczuciu bezpieczeństwa, wtulony w swojego człowieka, z głową pełną dobrych wspomnień
A może podjąć decyzję pomoże Ci to że Gandalf jest objęty wyjątkowa akcją „Dziadersie – marsz do chaty” Oznacza to, że po adopcji Jagodzianki, czyli futrzasta sfora bezdomniaków w potrzebie sfinansują diagnostykę oraz leczenie Gandalfa w zaprzyjaźnionych klinikach weterynaryjnych. Największy koszt opieki nad seniorem masz więc z głowy!
Gandalf nie prosi o wiele. Prosi tylko o kawałek miejsca w Twoim sercu i domu
To, co wydarzy się po opublikowaniu tego postu będzie dla Gandalfa wyrokiem i zależy już tylko od Was.
Przeczytasz, westchniesz i zapomnisz?
Czy otworzysz swoje serce i dasz mu szansę na godną starość?
Jaki wyrok zapadnie?
Życie w ciepłym domu czy powolna, samotna śmierć na zimnym betonie w schronisku?
Gandalf przebywa w schronisku we Wróblinie Głogowskim (dolnośląskie).
Kontakt w sprawie adopcji: Ania (wolontariuszka) 605 102 979
